Król Chryzotop

Nazywam się Kachna. Zapewne zdarzy mi się na tej stronie coś publikować, chociaż nic pewnego. Tym artykułem zaczynam cykl Oniczymki. Jak sama nazwa wskazuje są (będą) to teksty o niczym. Nie jakieś próby opisywania, czy wyjaśniania czegoś, co istnieje, lecz całkowita abstrakcja. Tak, jak ten tekst poniżej, który napadł mnie kiedyś niespodziewanie i dał się zapisać na łamach mojego pamiętnika. Oto więc przykład Oniczymki:

Dawno, lub niedawno, w pewnym mieście żył król Chryzotop. Pewnego razu (znowu) przyszła do niego królowa Deutrina. Spojrzała czule na swego męża i zapytała:

– Chryzotopiku mój jedyny, kochamy się już tyle lat, zali wiesz jaki jest mój ulubiony kolor, aby udekorować nim naszą sypialnię?

– Tak Deutrino, mój Deuterku, już zamówiłem różowe tapety.

– Ty mnie nie kochasz! To nie mój kolor.

– Jakżesz możesz tak mówić, wszak kocham cię nad życie?

– Udowodnij.

– Ale jak?

– Nad życie? Poświęć się. Pokaż na co cię stać.

Król zadumał się rozważając wyższość błękitnego nad różowym, po czym kazał wołać kwiat swojego rycerstwa. Obaj Nierdzewni zjawili się w łoskocie i zbili w gromadkę w obliczu majestatu.

– Słuchajcie moi wspaniali rycerze. Jej wysokość królowa Deutrina żąda najwyższego poświęcenia, na jakie mnie stać. Wysyłam was więc po kolei na pożarcie smokowi.

– Ależ najjaśniejszy, dlaczego sam nie pójdziesz? Byłby to wyraz najwyższego poświęcenia – odważył się najodważniejszy.

– Bo wtedy nie mógłbym tego poświęcenia skonsumować. Poświęcę was, to i na Hammerite się oszczędzi.

– No nie jest to przekonujące.

– Gdyby któremuś udało się przeżyć, dostanie rękę mojej córki, dziewicy Idylli.

– A pół królestwa?

– Pół królestwa żona zabrała. Wspólność majątkowa.

– Panie, wątpliwa dziewica nie-taka-idylla nie motywuje nas do zostania potrawką. Przecież to idiotka.

Dodajmy: potrawką w konserwie. To ja – narrator.

– A zaspokojenie żądzy znudzonej jej nie-różowości Deutriny?

– Jej potrzeby też żeśmy już dawno zaspokoili, królu Rogaczu.

– A jak ty się nazywasz, najodważniejszy?

– Jurny z Tarłowiska, panie.

– A ten duży, większy od ciebie o dwie zakute?

– Ruchacz z Panienkowa.

– Aresztuję was zatem za niesubordynację i używanie pseudonimów nieadekwatnych, acz podnoszących wasze ego. Brać ich! – Zakrzyknął król oskarżycielsko wskazując na kwiat swojego… yyyy… po prostu na kwiat.

W sali tronowej, gdzie rozgrywały się te dramatyczne wydarzenia podniósł się szmer rozdygotanej służby i szczęk nienaoliwionej zbroi. Służba, w osobie starego lokaja Masaja, akurat przypomniała sobie, że… „ten” i musiała wyjść (tylko po to, aby pozostałe zdarzenia śledzić przez dziurkę od klucza). Zbroja natomiast hałasowała na męskich torsach świeżo aresztowanych zbrojnych, byli oni bowiem jedyną służbą porządkową w królestwie.

– Aresztować siebie nawzajem i do lochów z wami – wykrzykiwał król chcąc ratować cień swojego autorytetu. Rycerze cierpliwie przeczekali królewski pokaz wściekłości, po czym podeszli śmiałym krokiem do tronu gwałcąc tym razem dziewiczą wielowiekową tradycję.

– Ciebie aresztujemy, królu Nicponiu.

– Jakim prawem?

– Yyyyyy… oficjalnie w imieniu ludu.

– Przecież lud was nienawidzi. Gnębicie ich fotoradarami w miejscach, gdzie można swobodnie cwałować.

– Obniżymy podstawową kwotę chłosty, to nas pokochają.

– No i masz! Junta mnie załatwiła. Zmuszony jestem zatem do abdykacji. Zamknijcie mnie w wieży, będę pisał książkę o zepsuciu moralnym i niegodziwościach popełnianych przez nową władzę.

I tu należy się pointa, na którą jednak nie zdobyła się żadna z występujących postaci. Każdy bowiem zajęty był własnym interesem, szukając sobie wygodnego, bezpiecznego i ciepłego miejsca w nowym układzie władzy. O ile bowiem lokaj Masaj szybko znalazł drogę tam, gdzie nawet najjaśniejszy blask miłościwie nowopanujących nie docierał, o tyle eks-królewna z eks-królową-matką miały z tym większy problem. Któżby się bowiem zaopiekował, czy choćby zainteresował losem przechodzonej idiotki i jej nie mniej (a może i bardziej, z racji wieku) zużytej matki-próżnicy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *